godz: 20:26 data: 2010.08.9 the home is where the heart is ...

Temat: potrzebny mi jakiś pomysł ???
potrzebny mi jakiś pomysł ???
proszę podpowiedzcie mi jaką niespodziankę zrobić mężowi z okazji 3
rocznicy ślubu? Chcę aby był mile zaskoczony i wzruszony. Chcę 24
września spędzić miło i romantycznie. Aby ten dzień długo zapadł mu
w pamięci.
Znacie może jakiś piękny wiersz, w którym można wyrazić swoją miłość
do drugiej połowy?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,84400707,84400707,potrzebny_mi_jakis_pomysl_.html



Temat: potrzebny mi jakiś pomysł ???
Ja też mam niedługo rocznicę ślubu. Niestety nie zastosuję raczej pomysłów
koleżanek powyżej, bo na tyle razów kondycji mi nie starczy. 3cia rocznica to
luzik...
Wiem, że się obśmiejecie, że to infantylne, ale tym razem dostanie ode mnie
list, ze wszystkimi tymi rzeczami, których nigdy nie mam czasu mu powiedzieć...

magda8887 napisała:

> proszę podpowiedzcie mi jaką niespodziankę zrobić mężowi z okazji 3
> rocznicy ślubu? Chcę aby był mile zaskoczony i wzruszony. Chcę 24
> września spędzić miło i romantycznie. Aby ten dzień długo zapadł mu
> w pamięci.
> Znacie może jakiś piękny wiersz, w którym można wyrazić swoją miłość
> do drugiej połowy?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,84400707,84400707,potrzebny_mi_jakis_pomysl_.html


Temat: Baby shower
ja mialam szczescie, bo o 1szym baby shower nic nie wiedzialam. Rodzina (z
mojej stony) zwabila mnie na niby rocznice slubu ciotki i wujka. Ja, jak durna
chodzilam i sie pytalam kiedy bedzie tort i kiedy im zyczenia skladac, i kwiatki
dawac? Tort wniesli, ale mial rozowe zabawki na wierzchu....ale sie poryczalam.
Pozniej zobaczylam prezenty, ktore dzien wczesniej 'wybieralam' sobie podczas
wycieczki po buty dla mojej kuzynki. Alez ja potrafie byc niedomyslna, ale
dobrze, bo wszyscy mnieli ubaw moim kosztem ;) Ubranek nie dostalam, bo wszyscy
wiedzieli, ze juz wszystkie do roku kupilam. Dostalam wiec lozeczko, fotel
bujany, posciel, hustawke...wiersz...a przede wszystkim niezapomniana
niespodzianke pelno milosci rodzinnej.
POzniej mialam baby shower zorganizowany przez meza znajomych i zostalam
przymuszona do registry....nigdy wiecej, to bylo dla mnie zenujace. Dla
znajomych jednak przydatne....Nastepnym razem bym tego nie zrobila. Wolalabym
sie spotkac na imprezie i nic nie dostac.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,22057,91744171,91744171,Baby_shower.html


Temat: moze co o sobie?
No i ja napiszę...
mam 26 lat, męzatką jestem już 4 lata (we wrześniu mamy naszą 4 rocznice,
brałam ślub w wieku Agi - czyli 22 lata a mój M miał 24 lata ))
2 lata po ślubie urodziłam synka
mój M to rzeczywiście M - nazywa się Marek
mieszkamy pod Warszawą w domu z męza rodzicami, tzn. mamy swoje piętro i
oddzielne wejście niedawno wybudowane.
jestem po studiach prawniczych oraz po studium podyplomowym zarządzanie
zasobami ludzkimi ale nie pracuję w swoim zawodzie ((( nie mam teraz nic
wspólnego z prawem, no może prawo jazdy hehehehe, ale czas może zmieni...
narazie zawodowo nie planuję się rozwijać bo jak wiecie mam inne plany
wczesniej pracowałam w firmie finansowej ale rózne rzeczy zmusiły mnie do
zmiany pracy - tzn między innymi tam miałam bardzo daleko a mając dziecko taki
argument jest podstawą.
jestem typową humanistką, kiedyś pisałam wiersze i ksiązki ale przez 5 lat
czytając przepisy i ustawy - wena twórcza uleciała ))
mój Mateuszek
przed staraniami
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,39386,49062238,49062238,moze_co_o_sobie_.html


Temat: 30 rocznica ślubu -problem z życzeniami
30 rocznica ślubu -problem z życzeniami
Przyozdobiłam scrapowo gotowy album na 30 rocznicę ślubu rodziców mojego
mena w imieniu naszym i jego siostry z mężem, ponieważ my nie jesteśmy
małżeństwem w dedykacji nie bardzo chcę w pisywać "rodzice" bo wtedy będę
pominięta tym bardziej że dla mnie to Pan i Pani.
Czy macie w swoich zbiorach jakieś ciekawe dedykacje, wiersze, itp. na taką
okazję i adkwatne do prezentu?
Proszę o pomoc bo o ile klejenie i ozdabianie mi idzie to pisanie paru
słow "od siebie" to dla mnie udręka
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,23390,49394484,49394484,30_rocznica_slubu_problem_z_zyczeniami.html


Temat: potrzebny mi pomysł ... ???

Nie znam twojego męża, ale wydaje mi się, że więkoszość facetów ruszają rzeczy bardziej konkretne niż wiersze. I rzeczywiście być może sprawy bardziej przyziemne będą mniej oryginalne, za to przyjemniejsze. Nie będę się wypowiadać na temat akcji łóżkowych, bo to wasza intymne sprawa. Może to będzie banalny pomysł, ale myślę, że jak zrobisz kolację z dobrym jedzeniem i dobrym winem (albo nawet bardzo dobrym piwem, może angielskim albo belgijskim, zamiast zwykłego Żywca czy Tyskiego) to facet pewnie doceni. Oczywiście jedzenie nie musi być jedyną atrakcja dnia. Tak, jak pisał już ktoś tutaj, może dobrym pomysłem byłaby jakaś sportowa atrakcja, przy której obydwoje dobrze byście się bawili? Jeśli fundusze wam na to pozwalają, fajnie byłoby też wyjechać na weekend w jakies miłe miejsce, np. w góry, i spędzić czas tylko we dwoje. Wrzesień to już raczej po sezonie, więc nie powinno być problemu z rezerwacją w ciągu najbliższych kilku dni.

Chętnie ulotniłabym te osoby, które uważają, że w rocznicę wlasnego ślubu powinnaś dać mężowi pornola i się ulotnić z domu!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12264,84472079,84472079,potrzebny_mi_pomysl_.html


Temat: walentynki
Może jak kilka razy się wypisze nt. walentynek to mi mienie?
Jak myślicie??

W lipcu bedziemy mieli 5 rocznice slubu od 5 lat dostalam od meza pizze i moze
w sumie ze 3 roze.
Na dzien kobiet zawsze lezy chory, na walentynki imieniny urodziny rocznice
slubu tez nic nie dostaje - nawet zyczen.

Z poczatku sie jeszcze staralam teraz juz nei.
Wiecie co to sa malutki drobiazgi, wystarczylby wierszyk na gg w zamian za ten
co dostal ech

Coraz bardziej sie oddalamy od siebie, jak tak dalej pojdzie to sie
zgubimy ......


Acha a co robilam? Ryczalam, a maz bawil naszego synka i corke szwagrostwa - bo
oni poszli na kolacje walentynkowa ........

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,57335919,57335919,walentynki.html


Temat: Jak to u was jest z rocznicami ślubu?
Właśnie u nas dzisiaj przypada już, a może dopiero 6 rocznica ślubu
I chyba to jest nasza najlepsza rocznica od dwóch, trzech lat. Nie było żadnych
ekstrawagancji typu perfumy za 300 zl lub tego typu dość drogich rzeczy,
ponieważ wyjeżdżamy na wakacje w niedługim czasie i może dlatego jest tak
sympatycznie. Bo co dużo nie mówić, rocznica rocznicą ale jak w budżecie
domowym odejdzie w sumie okło 600 zl to już robi się tak średnio miło
Dlatego ja mężowi kupiłam wiersze p.t."Dla mojego męża", a on mi kupił takiego
pluszaka - breloczek osiołka z napisem "nobody is perfect" oraz piękne
wielkie mydło )) imbirowo-cytrusowe. No i oczywiście dzisiaj wieczorem jak
wróci będzie kolacja przy świecach .
Oczywiście mamy też "swoje ciche dni" ale obydwoje mamy to do siebie, że dość
szybko nam przechodzi i po prostu nie umiemy na siebie burczeć przez nie
wiadomo jak długo. Najważniejsze według mnie to dość szybko wyjaśnić sobie całą
sprawę i przejśc do porządku dziennego. Takie rozdrapywanie ran, nie odzywanie
się przez nie wiadomo ile do niczego pozywtywnego nie prowadzi a problemy mają
to do siebie że urastają do rangi wręcz nie rozwiązywalnych.

pozdrawiam wszystkich,

Paulina
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,14906759,14906759,Jak_to_u_was_jest_z_rocznicami_slubu_.html


Temat: mam doła psychicznego



kobieta-matka napisała:

> mam męża-4 lata po ślubie, dziecko-2 lata,prace,mieszkanie-i cholernego
> doła.Nie mogę zaakceptować zmian jakie zachodzą w moim małżeństwie-kocham męża.
> (bardzo),co nie przeszkadza mi czuć się jak w klatce bez wyjścia.Chyba chodzi
> o to że przestałam być dla niego ważna. Nie mogę tego zrozumieć.Kiedyś kochał
> mnie dla mnie samej-teraz wszystko robie, myślę,czuje źle. Zaczynam sobie z
> tym nie radzić. Przeraża mnie moje uzależnienie emocjonalne od Niego. Mam 30
> lat i tęsknie za dawną miłością. Czy u Was też tak sie zdarza? Mój stan
> odrętwienia trwa kilka miesięcy-są wzloty i upadki - ale za każdym razem
> upadek jest coraz mocniejszy. Chcę uwagi....miłości męża.22




A u mnie to już chyba dno tego dołu.
W tym roku minie 20 rocznica ślubu, trója dzieci w tym dwoje dorosłych.
Wzloty i upadki trwają już parę ładnych lat, jakoś sobie dawałam radę.
Wydaje mi się że teraz już tego nie przeskoczę, moje życie to jeden wielki
chaos, niczego nie jestem pewna.
Moje rozmowy z nim, mówienie o moich potrzebach i oczekiwaniach nic nie zmieniły.
Oddalamy się od siebie coraz bardziej, z mojej strony zrobiłam chyba już
wszystko żeby to zmienić.
Mam wrażenie że on nie chce być już ze mną, tylko na chwilę obecną nie ma innego
wyjścia, boję się że gdy sytuacja materialna się zmieni to odejdzie.
A może to ja mam za duże wymagania, oceńcie same czy podarowanie patyka, liścia,
kamienia(bo o to go prosiłam) które podniósłby z ulicy, trawnika...w drodze z
pracy to dużo, czy przytulenie, powiedzenie miłego słowa, uśmiechnięcie się to
też dużo.
Moja dusza cierpi jeszcze bardziej gdy wspominam czasy gdy byłam dla niego
najważniejsza, gdy pisał dla mnie wiersze, gdy potrafił rozmawiać całymi
godzinami w romantycznym nastoju przy zapalonych świecach, gdy we wszystkim mi
pomagał.
Ja dla niego zrezygnowałam ze wszystkiego(przyjaciele, rodzina, studia)i co
teraz mam samotność, samotność, samotność.
Życie jest okrutne.

Ewa


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,70596702,70596702,mam_dola_psychicznego.html


Temat: LUTY 2004
Cześć dziewczynki!
Magduś, wszystkiego najlepszego, wielu radości i pociechy z Szymonka.
Wierszyk na Dzień Matki super ) Ucałuj synka również od mojej Natusi z okazji
ukończenia 4 miesiąca ) cmok, cmok...
Trzymam kciuki za operację. Na pewno wszystko będzie dobrze więc się nie
denerwuj, chociaż wiem że to trudne. Jestem jednak pewna, że będzie dobrze. )
My Natalce od jutra dajemy jabłuszko. Ciekawe jaką zrobi minkę. Zrobię zdjęcie.
Joasiu nie stety muszę zapomnieć o własnym mieszkanku. Przynajmniej teraz,
chyba że uda mi się jakimś cudem przekonać męża, chociaż robię to od 4 lat.
Jest jedynakiem, więc możecie sobie wyobrazić co to oznacza. A moja teściowa
jak tylko słyszy że wspominam coś o ewentualnej przeprowadzce zaczyna płakać i
prosi żebyśmy tego nigdy nie zrobili. Jest bardzo kochana, ale nadopiekuńcza. A
to też jest bardzo męczące. Zawsze musimy Jej mówić, że wychodzimy i o której
wrócimy a i tak w między czasie dzwoni pytać czy wszystko w porządku i jak tam
Natalka, bo nie widziała Jej już kilka godzin.
Dzisiaj bylismy w Legionowie u mojej Mamusi, brata i babci. Na szczęście pogoda
się udała. Jestem trochę zmęczona, bo wzięłam się za porządki na ogrodzie i
między innymi poprzycinałam krzewy. Nie wiem jak to zrobiłam, ale mam całe ręce
podrapane i wygladają jak by ktoś mnie pochlastał Chyba jednak trochę
przesadziłam, bo zaczęła boleć mnie rana po cesarce.
A jeśli chodzi o Natkę to większość dnia przespała na świeżym powietrzu.
Oczywiście też urządzilismy sesje zdjęciową. My też mamy cyfrówkę i jestem
bardzo zadowolona. Jeszcze ją spłacamy, ale nie żałuję. Zdjęcia są supet i
jeśli jakieś mi się nie podoba od razu kasuję.
Jeśli chodzi o @ to dostałam w zeszłą sobotę i jeszcze mam
Zazdroszczę Wam dziewczyny, które chodzicie z mężami na randkę. We wtorek też
mielismy wybrać się do kina. Uparłam się na Nigdy w życiu, ale grają w takich
godzinach kiedy mąż jest w pracy i nic z tego nie wyszło. Mam jednak nadzieję,
że się gdzieś wybierzemy.
A rocznicę Ślubu mamy już 4 za kilka dni, bo 03.06. Strasznie szybko ten czas
leci....
Ale się rozpisałam )
Pozdrawiam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,573,10623145,10623145,LUTY_2004.html


Temat: Jak znosicie samotnosc w zwiazku?
Dziekuje Wam za mile slowa.
Problem jest z tym, ze gdy mezczyzna jest na prawde zly
dla kobiety latwo odejsc, ale w mojej sytuacji jest
troche inaczej.Moze pare slow, bedzie latwiej
zrozumiec...

Znamy sie długo, mieszkamy razem, wszędzie razem
chodzimy. Nie ma problemu, że on woli kolegów czy ryby.
Mamy podobne zainteresowania, ufamy sobie, zero powodów
do zazdrosci. Znajomi uważają nas za idealną parę. A
jednak...Jestem wredna, upierdliwa, pedantyczna, czepiam
się, wypominam jedna rzecz sto razy. Może dlatego, że
nie moge się pogodzić, że nie jest jakbym chciała...ze
nie ma długich rozmów przed snem, czulych slow,
poglaskania, przytulenia. Nie rozumiem dlaczego nie
można dać buzi na powitanie i pożegnanie, szepnąc cos do
ucha. Nasze dni sa szare, niby czesc kochanie,
sniadanko, praca, spacer, kino, a brakuje czegos bardzo
mocno, z dnia na dzień bardziej i czuję, że oszaleję jak
mam tak żyć 50 lat!
Czuje sie jakbym zyla z fajnym kumplem.I to wszystko.
Najgorsze jest to, ze on wie o tym doskonale, tysiace
razy to slyszal i mowi ze ksiazeta na bialym koniu
wymarly.
Chyba jestem nie z tej epoki, naczytalam sie za duzo i
glupieje, ale nie moge pogodzic sie z tym, ze tak bedzie
do konca. Przez to nie chce mi sie pracowac, uczyc,
ruszac sie, cwiczyc.Mam isc do psychologa, zeby zarbil
na mnie i powiedzial zebym szukala innego faceta? To nie
takie proste. Chcialabym urodzic sie jeszcze
raz, poznac meza w wieku 10 lat, chodzic razem do
szkoly, na studia, wziasc slub i zyc do 100 lat. Pierwsi
i jedyni dla siebie. A dla 30latka nie bede pierwsza.
Najczesicej jak ma sie 30 lat to jest sie juz po
rozwodzie albo ma 5-10 panienienek na koncie, a z takim
bagazem doswiadczen u partnera to ja bym na pewno
zwariowala. 30latek ma swoje starokawalerskie nawyki,
trudno sie dostosowac, nagiac. A jak trafie na
"typowego" faceta, ktory stweirdzi, ze pranie,
gotowanie i sprzatanie to moja dzialka? I jeszcze bedzie
wydzielam mi pieniadze! Nie, szukanie na nowo nie
wchodzi w gre. Wiec co robic?
Niby wszystko ok, zgadzamy sie w wielu sprawach, mamy
podobne poglady. Kazdy pierze, prasuje swoje rzeczy,
jemy w pracy, nie gotujemy, sprzatamy razem, wspolne
konto...nie znioslabym mezczyzny-tyrana...mamy podobne
zawody, duzo romawiamy o pracy (nie ma problemu, ze zona
nie slucha), radzimy sie siebie, razem sie uczymy. Nie
ma problemu, ze on chce na ryby albo z kumplami na
piwko, nie oglada sie za panienkami...niby ideal...
a tak brakuje czulosci!
Jak odbudowac milosc? Jak zrobic, zeby on nie byl taki
prosty? Wiem, ze niektorym moze to sie wydawac smieszne
i pewnie gdyby moi rodzice sie rozwiedli to teraz
zylabym w przekonaniu, ze mam cud swiata w domu. Ale moj
tata byl cudowny, czuly, romantyczny, nawet 35 lat po
slubie...te wiersze na rocznice slubu, Boze co ja bym
dala za 2 linijki od serca, a nie piersiconek czy CD.
m.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,210,2569742,2569742,Jak_znosicie_samotnosc_w_zwiazku_.html